Użyteczność strony czynnikiem rankingowym - zmiany algorytmu Google

Użyteczność strony czynnikiem rankingowym – zapowiedź zmian algorytmu Google w 2021 roku

Na półmetku 2020 roku, w którym zmierzyliśmy się już z pandemią i dwiema aktualizacjami algorytmu, Google w końcu postanowiło zasłużyć sobie na miano “dobrego wujka”, jakim często jest określany, i zdradził nam ze sporym wyprzedzeniem swoje plany zmian w algorytmie na przyszły rok.

Przez wiele lat przyzwyczailiśmy się, że Google zwykle nie dzieli się swoimi pomysłami. Jeszcze do zeszłego roku gigant z Mountain View nie potwierdzał nawet wprowadzenia istotnych aktualizacji algorytmów, a i tak nawet teraz informacje te pojawiają się zwykle na kilka godzin przed ich wdrożeniem. Wygląda jednak na to, że Google stara się prowadzić bardziej transparentną politykę swoich działań i coraz częściej uprzedza o zbliżających się zmianach oraz planach. Przykładem może być ogłoszenie z września 2019 roku o wprowadzeniu nowych oznaczeń linków “rel=sponsored” i “rel=ugc”, na których ewentualne zastosowanie twórcy i właściciele stron dostali prawie pół roku, a także ostatnie informacje o planowanych na 2021 rok zmianach w algorytmie, opublikowane na Google Webmaster Central Blog.

Google Page Experience Signals

Na oficjalnym blogu Google dla Webmasterów 28 maja 2020 roku pojawił się wpis Dyrektorki ds. Inżynierii Ekosystemu Wyszukiwania Sowmya Subramanian. Wynika z niego jasno, że w 2021 roku jednym z ważniejszych czynników rankingowych stanie się Page Experience Signals, a więc zbiór sygnałów świadczących o użyteczności strony. Czy PES jest czymś nowym? Niekoniecznie. Z opisu wynika, że uwzględnia on kilka faktorów, m.in. takich jak wdrożenie certyfikatu SSL, prędkość ładowania się strony, dostosowanie strony do wyświetlania na urządzeniach mobilnych czy brak irytujących reklam, a więc elementów na które już teraz zwracamy szczególną uwagę podczas tworzenia stron internetowych naszych klientów.

Dodatkowo, w ramach PES uwzględniane będą również wskaźniki Core Web Vitals, które widoczne są w Search Console (sekcja Ulepszenia / Podstawowe wskaźniki internetowe), a które także można zmierzyć za pomocą innych dostępnych narzędzi, np. PageSpeed Insights, Chrome UX Report, Chrome Devtools czy Lighthouse. Do wskaźników Core Web Vitals należą:

  • LCP (Largest Contentful Paint) – wskaźnik mierzący wydajność ładowania się kluczowej treści strony. Szacuje się, że optymalnie powinien wynosić nie więcej niż 2,5 sekundy,
  • FID (First Input Delay) – wskaźnik mierzący czas w jakim strona jest w stanie załadować i uruchomić kod JavaScript, aby jej elementy mogły reagować na interakcję użytkownika. Czas ten nie powinien przekraczać 100 milisekund,
  • CLS (Cumulative Layout Shift) – wskaźnik stabilności wizualnej, sprawdzający czy i w jakim stopniu elementy strony przemieszczają się w jej obrębie w trakcie ładowania. Strona z wysokim poziomem użyteczności powinna utrzymywać ten wskaźnik na poziomie poniżej 0.1.

Dlaczego otrzymujemy informację o Page Experience Signals tak wcześnie?

Google wyraźnie podkreśla, że zmiana w algorytmie związana z uwzględnieniem użyteczności strony jako czynnika rankingowego, jest oddalona w czasie i planowana nie wcześniej niż w 2021 roku. Dokładna data jej wprowadzenia będzie ogłoszona z półrocznym wyprzedzeniem, zatem wpis z 28 maja br. jest zaledwie wprowadzeniem w temat, mającym na celu zwrócenie uwagi deweloperów na szykującą się rewolucję. Tak wczesna informacja ma częściowo związek z zawirowaniami jakie odczuwa wiele branż z powodu pandemii COVID-19 i świadomością giganta z Mountain View, że optymalizacja stron pod nowe wytyczne nie jest obecnie priorytetem dla wielu administratorów stron, borykających się z innymi problemami.

Zapewne w najbliższym czasie można spodziewać się od firmy Google dokładniejszych wytycznych o tym, jak podnieść użyteczność strony, podobnie zresztą jak miało to miejsce w styczniu tego roku, gdy pojawiło się szersze opracowanie wytycznych dotyczących Mobile-First Indexing, o którym również pisaliśmy na naszym blogu. Niewykluczone, że do wspomnianych wyżej wskaźników PES dodane zostaną kolejne, o których jeszcze nie wspomniało. Co ważne, we wpisie z 28 maja Sowmya Subramanian zaakcentowała to, co Google konsekwentnie powtarza webmasterom od dwóch lat – użyteczność strony nie będzie mieć pierwszeństwa nad jakością informacji na niej zawartych. Może się jednak okazać, że stanie się decydująca w przypadku, gdy o wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania konkurować będzie kilka stron z treścią o podobnej jakości.